czwartek, marzec 23, 2017
Witamy w pawiookie.pl!

Hydroponika

Wielu posiadaczy zieleniny w akwarium nie przekonują Pielęgnice Pawiookie, bo przecież obiegowa opinia o nich mówi: jeżeli Pawiookie to nie rośliny, bo Oskary to pływające kosiarki – niszczyciele roślin. Tym, którzy żałują braku roślin, powiadam: Oskary nie wykluczają z naszego otoczenia i z otoczenia zbiornika kojącej nasze nerwy zieleni. Sposób na tą zieleń jest jednak odrobinę odmienny niż ten, do jakiego przyzwyczaiła się większość posiadaczy holendrów. Sposobem tym drodzy Państwo jest hydroponika.

O zbawiennym wpływie zieleni na nasze organizmy uczą już w szkole podstawowej, ale oprócz tego uprawa hydroponiczna prowadzona w niewielkiej odległości od naszego akwarium pełnić może jeszcze jedną, szczególnie ważną przy Oscarach funkcję. Dobrze prowadzona uprawa emmersyjna roślin akwariowych lub odpowiednich gatunków roślin pokojowych, stanowić może doskonały, podwójny filtr biologiczny (jaki?, o tym za chwilkę), naszego zbiornika z Oskarami.

Czymże jest uprawa hydroponiczna? Niczym innym jak hodowlą , w której system korzeniowy roślin nie znajduje się w podłożu (ziemia , torf, żwir, piach), lecz zalany jest wodą. Poprzez tą wodę roślinom dostarczane są substancje odżywcze. W ten sam sposób uprawiana jest także większość dostępnych w sklepach zoologicznych roślin akwariowych sprzedawanych w popularnych "koszyczkach". Dla akwarysty uprawa w wodzie bez podłoża jest o tyle cenna, że rośliny „karmić” możemy wodą z naszego akwarium, przepuszczając ją w obiegu zamkniętym: z akwarium przez uprawę hydroponiczną z powrotem do akwarium.
Nawet początkującemu akwaryście wiadomo, że woda akwariowa pełna jest substancji mało pożądanych w naszych akwariach. Dotyczy to szczególnie zbiornika z Oskarami, gdzie roślinność wewnątrz zbiornika nie istnieje lub jest jej bardzo mało. Substancje te są za to bardzo pożądane przez rośliny pokojowe. O związkach tych szczegółowo opowiada zamieszczony na tym portalu artykuł o obiegu azotu, w skrócie wystarczy powiedzieć, że nasz zbiornik i nasze ryby, poprzez karmienie i wydalanie dostarczają do wody związki azotowe, fosforowe i węglowe, które to substancje są podstawowym budulcem materiału roślinnego. Dłużej chciałbym się w tym miejscu zatrzymać nad obiegiem w całym tym systemie (akwarium – hydroponika – akwarium) związków azotowych. Nasza uprawa, nazwijmy ją już teraz dumnie: filtr hydroponiczny, możne być tak skonfigurowany, by „konsumował” związki azotowe w różnej formie. Wystarczy, że hydroponikę, jako substytutem podłoża, wypełnimy na przykład keramzytem, w którego porach osiedlą się bakterie Nitrosomas i Nitrobacter. Te dwa szczepy zajmą się utylizacją z wody trujących związków amonowych i azotynowych do przyswajalnej przez roślinność nadwodną formy azotanowej. Z kolei azotany są konsumowane przez rosnące w filtrze – hydroponice - rośliny. W tym momencie mamy już dwa w jednym, czyli wydajnego sumpa z keramzytem jako medium dla filtracji tlenowej (zasiedlony przez bakterie nitryfikacyjne) i denitrator, w którym funkcję utylizatora azotanów pełnią rośliny zielone. Wszystko to w jednej obudowie!

W zasadzie prosty filtr hydroponiczny można zrobić nawet z najzwyklejszej plastikowej skrzynki balkonowej, jednakże dobrze zaprojektowany i zbudowany filtr hydroponiczny spełniać może kilka dodatkowych funkcji. Taki też filtr chciałbym państwu zaprezentować, proszę jednak by zaprezentowanych poniżej danych i rozwiązań nie traktować jako jedne możliwe, pewne i ostateczne. Dlaczego? Co do rozwiązań: ponieważ kształt filtra i obsługującą go technikę zaprojektować można dowolnie, ograniczeniem jest chyba tylko nasza wyobraźnia. Jeżeli zaś chodzi o dane - zaprezentowane przeze mnie miały charakter eksperymentu, jednak nie był on prowadzony w warunkach laboratoryjnych, a pomiary dokonywane były kropelkowymi testami akwarystycznymi. Wyniki są wiarygodne, ale nie mogą zapewne równać się z rzetelną analizą laboratoryjną.

Poniższy rysunek przedstawia omawiane rozwiązanie filtra hydroponicznego, kierunek przepływu wody obrazują poziome strzałki:

 

Image
fot. Marek Król

Poniżej zdjęcie omawianego zbiornika filtra:

Image
fot. Marek Król

Kolejne etapy budowy:

Rośliny:

Image
fot. Marek Król

W prezentowanym rozwiązaniu zaproponowano dwa gatunki roślin, dobrze tolerujących środowisko wodno-lądowe, są to: Papirus i Skrzydłokwiat, jakkolwiek zastosować można dowolne gatunki roślin pokojowych, przy zachowaniu odpowiedniego reżimu przygotowawczego, przede wszystkim konieczne jest całkowite wyczyszczenie korzeni roślin z resztek podłoża, w którym dotychczas wzrastały.

Po posadzeniu:


Image
fot. Marek Król

Pierwsza komora filtra (z lewej strony) na zdjęciu jeszcze pozostaje pusta, stanowi ona wstępny filtr mechaniczny, wypełniony gąbką. Wydajna wstępna filtracja mechaniczna, z odpowiednio łatwym do niej dostępem, jest niezbędna - po uruchomieniu filtra nie będzie możliwe wypłukanie mediów z komory środkowej, należy więc ze szczególną troską dbać by komora druga nie uległa zabrudzeniu.
Druga komora, na zdjęciu jest wypełniona i obsadzona, zauważyć można dwie warstwy mediów. Spodnia to keramzyt, ponieważ jest to medium wyjątkowo porowate (dzięki temu stanowi świetne siedlisko bakterii nitryfikacyjnych).Niepożądanym skutkiem porowatości jest duża wyporność, przez co unosi się w wodzie. Zważywszy na powyższe konieczne jest dociążenie keramzytu warstwą wierzchnią. Warstwa wierzchnia w większej części pozostaje sucha, na wszelki jednak wypadek warstwę tę stanowi nie zmieniający negatywnie parametrów wody Zeolith.
Trzecia komora wypełniona jest granulatem torfowym - jest to zmiękczacz i zakwaszacz wody, a także kolejne siedlisko pożytecznych bakterii.

Napęd urządzenia to pompa fontannowa Aquael, o teoretycznym przepływie 600 l/min.


Image
fot. Marek Król

Powrót do akwarium ukryty jest wśród roślinności:

Image
fot. Marek Król

Łączna pojemność mediów filtracyjnych w prezentowanym rozwiązaniu to prawie 40 litrów. Nie dorównuje żaden z dostępnych na rynku filtrów kubełkowych, a ograniczona jest tylko posiadanym miejscem.

Widok działającego filtra - szybkość i wielkość wzrostu (ogromna!) papirusu w warunkach hydroponiki zasilanej wodą akwariową zmusiła mnie do usunięcia go z filtra.:

Image
fot. Marek Król

Garść danych sprzed uruchomienia hydroponiki:

Zbiornik netto ok. 500 l, przy maksymalnej dopuszczalnej obsadzie fauną i średniej obsadzie roślinnej (dwa rodzaje roślin: Nurzańce i Żabienice), filtracja tlenowa to dwa kubły: Unimax 700 napędzający Podżwirowy Filtr Tłoczący DIY i Fluval 405, innej filtracji brak. Przed uruchomieniem filtracji hydroponicznej woda w zbiorniku nie była podmieniana przez miesiąc, podstawowe parametry wody: Ph 6,8; NO3 90 mg/l; PO4 1,8 mg/l; NO2 0 mg/l. W zbiorniku zaobserwowano wzmożony rozwój zielenic: glonów nitkowatych i krasnorostów.

Garść danych po uruchomieniu hydroponiki:

Oś pozioma każdego wykresu to czas, skalowany, co 5 dni, bo co taki okres dokonywane były pomiary, osi pionowe to wartości NO3 i PO4 w mg/l.

Wykres poziomu NO3

Image
fot. Marek Król

Jak widać z prezentowanego diagramu, w ciągu pierwszych 10 dni azotany zostały dosłownie zmiażdżone z poziomu 90 mg/l do poziomu 40 mg/l, dalszy spadek poziomu NO3 nie był już tak gwałtowny i nigdy nie osiągnął poziomu 0, zatrzymując redukcję na poziomie 5 mg/l.

Wykres poziomu PO4


Image
fot. Marek Król

Sytuacja podobna ja w wypadku azotanów: wstępna szybka redukcja, do stałego i nieredukowalnego, lecz akceptowalnego poziomu na koniec badania.

Dodatkowo, co moim zdaniem również ważne, na koniec testu, po miesiącu działania hydroponiki, ekspansja glonów została zahamowana, wręcz widoczny jest stały regres.
W trakcie badania, w zbiorniku nie dokonywano podmiany wody, a jedynie uzupełniano jej poziom spowodowany odparowaniem. Uzupełniano wodą RO, by zapobiec wzrostowi twardości wody w zbiorniku, ilością ok. 10 l tygodniowo.

Oczywistym jest, iż w zbiorniku z Pawiookimi otrzymanie i utrzymanie prezentowanych wartości będzie mało realne, z powodu tempa przemiany materii Oskarów, a także rodzajów podawanych pokarmów. Mam jednak nadzieję, iż prezentowane dane przekonały Państwa do tego, iż filtr hydroponiczny jest nie tylko egzotyczną ciekawostką, ale bardzo przydatnym, a może nawet potrzebnym zestawem urządzeń.

Autor: Marek Król

na podstawie doświadczeń własnych

{mos_fb_discuss:17}

{visualrecommend}

Ważne
  • Osoby, którym padła dorosła pawiooka o w miarę proporcjonalnej budowie,  proszone są o zrobienie jej zdjęcia i umieszczenie zapakowanej w torebkę ryby (koniecznie w pozycji wyprostowanej!) w zamrażalniku. Następnie proszę o skontaktowanie się z administratorem.
  • Portal pawiookie.pl poszukuje osób biegle posługujących się jednym z języków: angielskim, niemieckim lub też rosyjskim, w celu przetłumaczenia treści artykułów. Osoby chętne do pomocy proszone są o skontaktowanie się z administratorem.